Jak karmić mojego kota? – to pytanie każdy opiekun z całą pewnością zadał sobie przynajmniej raz. Żywienie naszych ogoniastych podopiecznych to temat rzeka. Nie można go ująć w kilku zdaniach, nawet jeden dłuższy tekst nie jest w stanie pomieścić ogromu informacji, które zawierają się w tym zagadnieniu. Nie chcemy stawiać się w pozycji ekspertów – nie jesteśmy nimi i pewnie jeszcze długo nie będziemy. Chcielibyśmy natomiast podzielić się z Wami wiedzą, którą udało nam się zdobyć przez lata pracy z kotami. Mamy nadzieję, że komuś z Was nasze rady się przydadzą. Z góry zapowiadamy, że pierwszy post dotyczący tego, jak karmić Wasze ogony nie będzie jedynym. Potraktujcie go raczej jako garść informacji ” na dobry początek” 😉 No, to zaczynamy!

Koci mięsożerca

Punktem wyjścia dla naszych rozważań musi być przede wszystkim podstawowa i najistotniejsza informacja, o której często zdarza nam się zapominać: KOT JEST MIĘSOŻERCĄ. Co to w praktyce oznacza? Chociażby, że to co dobre dla człowieka niekoniecznie musi takie być dla naszego kota. Jego budowa, predyspozycje i układ pokarmowy są stworzone i przystosowane do polowania i trawienia surowej zdobyczy. W związku z tym kocia dieta musi być jak najbardziej zbliżona do tej, którą zapewniłby on sobie w warunkach naturalnych. Ludzki przewód pokarmowy w ciągu 9 tysięcy lat znacząco ewoluował, nie jesteśmy już zmuszeni do budowania naszej diety na mięsie. W przypadku kotów jest jednak całkiem inaczej. Nie dajcie wmówić sobie, że świat jest inny i że koci układ pokarmowy zmienił się przez ostatnie 100 lat. Nic takiego nie miało miejsca. Ewolucja naprawdę potrzebuje odrobinę więcej czasu 😉

Jak i czym karmić?

Przede wszystkim pamiętajcie o tym, że kot nie powinien mieć stałego dostępu do pożywienia. Dlaczego? Po pierwsze większość ogonów wcale nie ma zamiaru dozować sobie pożywienia, jednak wcale nie to jest w tym przypadku najważniejsze. Pamiętajmy, że w środowisku naturalnym każdy koci posiłek poprzedzony jest polowaniem. W związku z tym – z behawioralnego punktu widzenia – warto sprawić, żeby kot przed jedzeniem trochę się pomęczył 😉 Dla psychicznego zdrowia naszych podopiecznych sytuacją idealną jest zachowanie ciągu: polowanie – jedzenie – toaleta – spanie. Mamy świadomość, że pełna miska 24 godziny na dobę jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, jednak zdrowie i dobre samopoczucie naszego podopiecznego w każdej sytuacji powinno być dla nas na pierwszym miejscu! Dla tych, których jeszcze nie udało nam się przekonać mamy również inny argument – tym razem typowo zdrowotny

 – po każdym posiłku ph kociego moczu wzrasta. Jeśli zatem kot ma stały dostęp do suchej karmy i zjada ją przez cały dzień w krótkich odstępach czasu, to stale pozostaje ono na wysokim poziomie, ponieważ nigdy nie ma czasu opaść. Wysokie PH sprzyja wytrącaniu kamieni oraz namnażaniu flory bakteryjnej, co może prowadzić do zapaleń pęcherza.

Jeśli chodzi o rodzaj podawanego kotu jedzenia to istnieje rzecz jasna kilka możliwości: karma sucha, mokra, surowe mięso, BARF.

Karma sucha

Karmy suche można podzielić na te zbożowe i bezzbożowe. Każda karma której skład opiera się na zbożach jest niewskazana, a nawet szkodliwa. Zboża i warzywa w żadnym wypadku nie powinny przekraczać 5-10% składu karmy. Składnikami jak najbardziej pożądanymi są natomiast mięso i podroby. Warto być czujnym, ponieważ bardzo często spotkać możemy się z zabiegiem marketingowym polegającym na umieszczeniu na opakowaniu napisu “mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego 4%”. Czym są owe „produkty pochodzenia zwierzęcego? To nic innego, jak kopyta, pióra, skóra, włosy itp. Brzmi przepysznie, prawda? 😉 Ponadto wszystkie te „cuda” w żadnym wypadku nie mogą stanowić podstawy kociej diety.

Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: cena nie jest wyznacznikiem jakości. Za każdym razem karmę oceniać powinniśmy na podstawie jej składu i składników analitycznych, o których często zapominamy. Skład karmy powinien się zaczynać od mięsa, podrobów dopiero potem warzyw, olejów i suplementów, najlepiej jeśli są one wyszczególnione procentowo. Im większy udział zbóż i warzyw w karmie, tym więcej całkowicie niepotrzebnych węglowodanów otrzymuje nasz kot. Mitem jest powszechnie powtarzana informacja według, której koty tyją od tłuszczu. Dzieje się tak właśnie wtedy, kiedy dostarczamy im w diecie zbyt dużo węglowodanów. Jakie są plusy karmienia suchą karmą? Oczywiście fakt, że jest ona łatwo dostępna i wygodna. Zasadniczo jednak sucha karma nie jest idealnym rozwiązaniem. Do minusów tego typu diety należą chociażby mała wilgotność pokarmu powodująca chroniczne odwodnienie organizmu (choroby pęcherza, nerek) oraz znaczne zakwaszenie organizmu i podniesienie PH moczu (choroby pęcherza). Dodatkowo warto obalić stereotyp według którego sucha karma wspaniale ściera kamień nazębny. Otóż jest dokładnie na odwrót. Sucha karma podnosi PH w jamie ustnej, co może przyczynić się do powstawania kamienia nazębnego. Jeśli tylko macie warunki i możliwości, to naprawdę warto rozważyć inny sposób karmienia Waszego kota 😉

Karma mokra

Dzielimy ją na karmy bytowe i filetowe. Karma bytowa to karma pełnowartościowa, natomiast karma filetowa, to karma, która służyć powinna za przysmak. Nie zawiera ona wszystkich potrzebnych składników, a jej skład analityczny jest niekompletny. Jak sama nazwa wskazuje karma filetowa składa się z “filetów”. Filet z kurczaka jako przekąska jest bardzo fajny, jednak bez dodatkowych składników w postaci, tłuszczu, tauryny, skóry, olejów, podrobów nie może zostać uznany za pełnowartościowy posiłek. Dobra mokra karma będzie składała się tylko z mięsa i podrobów.

 

Surowe mięso

Dobry, zdrowy smakołyk, jednak bez odpowiedniej suplementacji nie może on być niestety uznany za pełnowartościowy posiłek.

 

BARF

System karmienia kotów surowym mięsem oraz podrobami z dodatkiem suplementów. BARF znaczy: biologically appropriate raw food. Według nas zdecydowanie najlepsza i najbardziej naturalna forma karmienia kota. BARF dostarcza kotu zdecydowanie największą ilość składników potrzebnych mu do życia w pełnym zdrowiu 😉  Wbrew stereotypom nie jest też bardzo drogi w wykonaniu. Często okazuje się, że jest on nawet tańszy od gotowej karmy.

podatkuZooplusFanimani