Kot Ambroży trafił do nas jako obywatel ulicy, psychicznie i fizycznie przytłoczony swoją kocią egzystencją miejskiego łazęgi. Myśleliśmy, że kilka porcji pożywnej karmy plus magiczne ręce weterynarza pomogą Ambrożemu wrócić do sił. Niestety, życie na gigancie dało mu porządnie w kość, a i tak już niewesołej całości dopełnił wydany na Ambrożego wyrok: nowotwór złośliwy. W tej sytuacji nie mogliśmy wystawić go tak po prostu za drzwi. No i został z nami, nadprogramowy, już nie wiemy który „teraz-to-już-na-pewno-ost atni-kot”. Ze względu na stan zdrowia Ambrożego, jego dom tymczasowy obiecał być ostatnim portem dla strudzonego wędrowca, który to wydaje się być całkiem zadowolony z takiego rozwoju wypadków.

Charakter kota

Ambroży szalone życie pozostawił za sobą, ciemne zaułki i brudne krawężniki zamienił na kocyk i kanapę. Z ludźmi trzyma sztamę gdy przygotowują mu coś na ząb, wtedy wymownie ociera się o nogi i zazwyczaj ma coś ciekawego do powiedzenia. W okazywaniu uczuć Ambroży nie lubi przesady, ma w końcu swoje kocie zasady. Jednak przy głaskaniu zdarza mu się je złamać głośnym mruczeniem i udeptywaniem podusi. Poza tym to prawdziwy twardziel, dzielnie walczy z chorobą i łapie życie za ogon.

Ambroży dzielnie poszukuje Wirtualnego Opiekuna, który zechce się nim zająć na odległość. Wszelkie oferty bardzo mile widziane 

podatkuZooplusFanimani