Poznajcie Fiodora, którego krótkie życie wcale nie było usłane różami tak, jak przeciętnego kota kanapowego. Urodził się rok temu na działkach, jako jedynemu z trójki rodzeństwa udało się przeżyć w trudnych warunkach na dworze. Niestety pewnego dnia i od niego los się odwrócił. W pewny kwietniowy dzień o resztkach sił doczołgał się do drzwi swojej Karmicielki, tam położył się na wycieraczce i już nie miał energii aby wstać, pyszczek był pełen ropy i krwi. Został na sygnale przewieziony do weterynarza. Lekarze stwierdzili, że został otruty: mocznica, tragiczne parametry wątrobowe – to był tylko początek jego problemów. Po opuszczeniu kliniki trafił do naszego fundacyjnego szpitalika, w którym kontynuowaliśmy leczenie. Długie tygodnie terapii antybiotykowej, inhalacji, nowych leków, licznych wizyt u specjalistów nie przynosiły efektów, a Fiodor gasł nam w oczach, klatka bardzo go przytłaczała. Na szczęście znalazła się osoba, która wzięła go do siebie jako dom tymczasowy.

Kocurkowi troszkę się polepszyło, niestety z noska cały czas leciały mu pokłady ropy. Nie mogliśmy dłużej czekać, Fiodor był słaby, ale musiał zostać znieczulony, by lekarze zobaczyli co się dzieje wewnątrz jego organizmu.

Wieści były złe: nozdrza tylne miał całkowicie zrośnięte! Biedak nie mógł oddychać, a wydzielina z nozdrza kumulowała mu się z zatokach. Decyzja była jedna – musieliśmy go zoperować, bez tego by nie przeżył długo. Dzięki pomocy kochanych Darczyńców szybko uzbieraliśmy potrzebną kwotę i mogliśmy zaplanować zabieg.

Niestety było gorzej niż się lekarze spodziewali, przez zrost nie można było się przebić, w czaszce było mnóstwo ropy, tkanka zaczęła gnić… Operacja była bardzo długa, bardzo się martwiliśmy czy przeżyje. Przeżył, jednak rokowania są bardzo ostrożne, kocurek przebywa obecnie w klinice. Jest silny i walczy! Mocno trzymajcie kciuki za niego!

Related Articles
podatkuFanimani